HEJT W INTERNECIE

Od kilku lat jestem na pewnej grupie na jednym z portali społecznościowych. Grupa ta jest związana z powrotami z UK do PL. Dziś poruszę tu wątek, który strasznie mnie irytuje. Otóż hejt w internecie. 

Jak kilka lat temu dostałam zaproszenie do dołączenia do tej grupy i w tej grupie się znalazłam , jakże tam było miło. Zaczęło się wrzucanie zdjęć ostatniej kawy (był to głównie rok 2016 ). Każdy życzył każdemu powodzenia. Ci co już wrócili opisywali swoje odczucia, spostrzeżenia, emocje jakie im towarzyszyły i pisali , że nie żałują. Przyznam sama, że poprzez bycie członkiem tej grupy rozświetliły się nam obawy w związku z powrotem do Polski. Zaczęliśmy sami wszystko analizować, wszystkie za i przeciw , i na kolejnym pobycie w kraju podowiadywaliśmysię wszystkiego i podjęliśmy odpowiednie decyzje. Ale do czego zmierzam…

Rok 2017 to był już ogrom wrzucanych zdjęć na tej grupie. Zdjęć ostatnich kaw! Najwięcej tych postów zaczynało się pojawiać w okresie wakacyjnym, czyli końcem lipca, bo tak w Anglii rozpoczynają się wakacje. Jakże ja zazdrościłam tym osobom ! Ale w pozytywnym sensie. Jak się wzruszałam tym co opisywali jak już byli miesiąc czy rok. Jaka radość z tego , że są u siebie i ze swoimi bliskimi.

Rok 2018 i przyszedł czas na naszą ostatnią kawę w UK. Naszej ekscytacji i obawom nie było końca. Pamiętam to uczucie do dziś… I znowu na grupie powrotów pełno zdjęć ostatnich kaw…

Jest rok 2019… Zdjęcia kaw dalej są wrzucone. I ja mocno tym osobom kibicuję. Z pełną wiarą wiem , że nie będą żałować. Ale… Minęły 3 lata od kiedy jestem na tej grupie , a wiecie ile jest w ludziach nienawiści ? Ile nienawiści płynącej chyba z zazdrości, bo inaczej tego wytłumaczyć nie potrafię… Jak ktoś już napisze coś od siebie, że wrócił, że to była jego najlepsza decyzja , że żałuje że już tego nie zrobił kilka lat temu… to od razu na tą osobę płynie fala hejtu. Po co się pytam ? Czy ktoś nie może wyrazić swojego zdania , swoich myśli , swoich odczuć ? Chyba każdy ma do tego prawo ?

Uważam, że każdy z nas ma prawo być tam gdzie chce. Jedni chcą żyć w UK, bo uwielbiają ten kraj, inni muszą — partner , czy brak swojego kąta w Polsce. Czy tak ciężko uszanować czyjeś wybory ? Ja wróciłam, bo mamy tu swój dom. Gdybyśmy go nie mieli, nie pchałabym się tutaj tylko dlatego, żeby tu być. Może nie byłabym do końca tak szczęśliwa, ale żyłabym na swoich zasadach. Nie wyobrażam sobie wrócić tu do Polski bez jakiegoś kąta do mieszkania.

Każdy z nas wyjechał też w jakimś celu, a jedni wcale. Czasem ten cel pojawił się z upływającymi latami. My wyjechaliśmy na 3 lata , ale że żyło nam się dobrze, to ten czas wydłużył się … sporo się wydłużył. Prawdę mówiąc, to dużego celu nie mieliśmy. Było swoje mieszkanie, była praca. Z czasem postanowiliśmy coś zmienić. Albo kupić tam mieszkanie, albo… I nadeszła chwila, w której cel się pojawił, pieniądze były , więc i cel został zrealizowany. I nie żałuję. Wiemy oboje, że żyjemy tu lepiej niż w Anglii…

Ja nie zazdroszczę nikomu. I z nikogo się nie naśmiewam. Wiem, że zostawiłam w Anglii przyjaciół, którzy muszą tam być mimo , że niekoniecznie chcą. I szanuję ich wybór. Bo każdy decyduje o swoim życiu sam. Tym co wracają mocno kibicuję i mam nadzieję, że swoimi postami dodaję Wam wiary. Tym co zostali, również kibicuję i życzę jak najlepiej. I jak wstawiają zdjęcia z naszego miasta, to sentyment pozostaje we mnie ogromny…

Ale też, gdy mijam na ulicy samochody z żółtą rejestracją z tyłu, tak bardzo się cieszę , że nie muszę już tam wracać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.