REMONT NASZEGO DOMU…

W sierpniu czeka nas ogromna rewolucja w naszym życiu. Jak sobie czasami o tym wszystkim pomyślę, to się za głowę łapię. Mam tylko nadzieję, że ze wszystkim spokojnie sobie poradzimy i na wszystko starczy nam sił. Najpierw pakowanie wszystkich rzeczy stąd. Mebli i łóżek nie będę zabierać, ponieważ mają one już 6 lat i już mi się nie podobają , a nowe wnętrza chcę urządzić w innym stylu i kolorach. Wszystkie meble, które są w dobrym stanie będę tutaj wystawiała na aukcjach internetowych, a te które nie uda mi się sprzedać będę musiała po prostu powyrzucać. Do Polski zabieramy tylko szafę z przesuwanymi drzwiami, biurko Julii, regał na książki, materac, 3 rowery, rowerek stacjonarny i dużo będzie pudeł z ubraniami , butami i książkami. Do tego zabawki Sandry i jakieś drobiazgi typo sanki, kosiarka, kwiaty z domu i ogrodu… Niby nic a ciekawa jestem , jak się zmieścimy w vanie. Bo chcemy wynająć sobie vana do przeprowadzki. O wszystkim postaram się napisać w trakcie całego pakowania.

Ale od początku. Dom w Polsce mamy parterowy. Jest to dość duży dom, z dużym ogrodem i garażem… Mieszkaliśmy tam kiedyś przez 7 miesięcy, ale wtedy było zupełnie inaczej , bo byliśmy dużo młodsi i jakoś tak pewne rzeczy miało się inaczej w głowie niż teraz. No więc , dom ten ma duży potencjał, ale też dużo pracy czeka nas przy nim. Ale ja już mam wizję tego wszystkiego.

Na samym początku , kiedy to podjęliśmy decyzję o powrocie, braliśmy tylko pod uwagę wymianę pieca gazowego i remont kuchni i łazienki, ponieważ oba pomieszczenia nadawały się do generalnego remontu. W planach mieliśmy założyć ogrzewanie podłogowe w łazience i w kuchni, a w reszcie pokoi powymieniać grzejniki. Jednak po wycenie wszystkiego i doradztwie jednej z firm, postanowiliśmy założyć ogrzewanie podłogowe na całym parterze. W związku z tym, gdy przyjedziemy do Polski w środę wieczorem i się prześpimy, to będziemy mieć 4 dni na całkowite opróżnienie całego domu , wyniesienie wszystkich starych mebli, zerwanie podłóg i zdjęcie drzwi oraz framug. Dodatkowo będziemy przedłużać łazienkę, bo z tyłu łazienki była kiedyś mała śpiżarnia. Ja wolę mieć większą łazienkę, a spiżarnię zrobię sobie na dole w piwnicy ( bo dodam , że mamy też ogromną piwinicę na dole, którą też zamierzam dobrze zagospodarować, ale na razie muszę skupić się na pomieszczeniach użytkowych domu, aby nam się przytulnie mieszkało ) . Więc w związku z tym przedłużeniem łazienki, mój mąż będzie musiał wybić całą tą ścianę łączącą łazienkę ze spiżarnią. Pracy nas czeka od groma, ale mam bardzo wytrwałego i zdolnego faceta , który będzie chciał jak najlepiej sprostać naszym oczekiwaniom 🙂 Oczywiście zamierzam go bardzo w tym wszystkim wspierać i pomagać tyle ile będę mogła, ale ja też będę miała na głowie inne sprawy, jak np. ogarnięcie szkoły i wyprawek szkolnych dla naszych dziewczyn, rejestracje w przychodni itp itd.

Najpierw 13 sierpnia wchodzą Panowie od podłogówki, zakładania pieca gazowego i od instalacji wodno-kanalizacyjnej do zrobienia punktów hydraulicznych. Mają na wszystko czas 2 tygodnie, ponieważ po tym czasie jesteśmy umówieni z ekipą remontową, która ma się zająć kuchnią i łazienką. W między czasie mąż będzie robił pokój dziewczynom, salon i korytarz. Plany w głowie przeogromne, ale o tym będę Was informowała w kolejnych postach już na miejscu, w naszym kraju. Dużo czytam , szukam inspiracji, rozmawiam z osobami, które też są na tym etapie co ja, dokształcam się 🙂 I bardzo to lubię. W przyszłości mamy plany podciągnąć górę i zrobić pokój lub dwa na poddaszu dla dziewczyn, ale to takie na razie odległe plany.

Ja w każdej wolnej chwili zamierzam zająć się ogrodem. Uwielbiam kwiaty, krzewy, ładnie kwitnące drzewa. Myślę, że to będzie mój czas. Dodatkowo bardzo chcę urządzić na ogrodzie kącik moim córeczkom. A więc już obiecana dawno trampolina , ponieważ tutaj ze względu na mały ogródeczek nie mogliśmy im tego kupić , bo gdybym postawiła tu trampolinę, to nic więcej na ogrodzie by się nie zmieściło. Myślę nad drewnianym domkiem dla nich. Takim ze zjeżdżalnią i huśtawką. Przeglądałam już takie na allegro, czy to w sklepach budowlanych. Dużo jest tego do wyboru. Napewno też będzie altana ogrodowa / gazebo. Jakaś ławeczka. Myślę jeszcze nad hamakiem… Ale się rozmarzyłam 🙂
No i napewno zrobię piękny taras. Z naszego salonu jest wyjście na tył ogrodu, więc chcę tam zrobić przytulny tarasik, na którym będzie stał stoliczek i krzesełeczka, na wypicie kawki w promieniach porannego słońca czy zjedzenia śniadanka. I rośliny w doniczkach. Wiecie , że ja już to widzę oczami wyobraźni ? 🙂 Zdjęcia będą napewno z tego naszego zakątka.

Stres nas czeka ogromny, ale też dużo emocji, myślę że tych pozytywnych. Bądźcie tu z nami, a będziecie mogli być na bieżąco z tym jak nam się wiedzie na „starych śmieciach”.

2 comments

  1. myszka Reply

    Marzenia są po to aby je spełniać wiec i Wam sie uda powoli ale do przodu nie od razu…trzymam kciuki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *