WAKACJE W CHORWACJI

W ubiegłym roku ze względu na zmianę pracy nie mogliśmy nigdzie wyjechać na wakacje w okresie letnim, ale w tym postawiliśmy na Chorwację, w której nigdy jeszcze nie byliśmy. Wiele osób się nią zachwyca i sami chcieliśmy się przekonać , czy rzeczywiście ma w sobie tyle uroku. 

My wybraliśmy wakacje na wyspie Brać. Na samym początku, będąc już na wyspie trzeba przywyknąć do krętych i bardzo stromych dróg. Żeby znaleźć się w naszej miejscowości musieliśmy przejechać całą wyspę ( praktycznie przez środek ) . Bo jak opisywałam wcześniej LINK  wybraliśmy się na wakacje w Chorwacji samochodem.  Momentami czułam się jak na jakiejś karuzeli… Ale wytrzymaliśmy.

Miasto Bol , w którym był nasz hotel , bardzo przypominało Santorini — pełno domów z marmuru i pełno zieleni. Od razu mnie to urzekło. Na zdjęciu poniżej pokazane jest skąd dokąd musieliśmy się udać…

 

A w tym drzewie się rozkochałam… to bugenvilla 😉

Nasz hotel mieścił się 5 min od plaży , więc po zameldowaniu się w nim, wypakowaniu bagaży z samochodu i częściowym rozpakowaniu udaliśmy się oczywiście nad plażę. Widoki piękne, woda przejrzysta tak , że jak Mąż z córkami nurkowali to widzieli się na ponad 15 metrów pod wodą. Dodatkowo woda naprawdę ciepła. Ja taki zmarzluch i narzekacz na zimną wodę, kąpałam się za każdym razem. 

 

Chorwacja słynie z kamienistych plaż. Ale czy to aż takie utrudnienie ? My kupiliśmy sobie przed wyjazdem specjalne leżaki, bo trochę się naczytaliśmy , że na samych ręcznikach może być niewygodnie. Korzystaliśmy z nich nie powiem , że nie , ale gdybyśmy mieli tylko ręczniki to też dałoby radę 🙂 

Sklepy spożywcze jak i restauracje mieliśmy tuż pod nosem, więc z tym także nie było problemu. 

Pogoda zawsze była taka jak chcieliśmy. Raz tylko było pochmurnie do południa, później wiatr wszystko rozdmuchał. No właśnie… Odnośnie wiatrów… Kilka razy w nocy tak wiało, że odnosiłam wrażenie , że ten hotel zostanie zdmuchnięty. Musieliśmy biec na balkon , aby pozbierać suszące się ręczniki i kostiumy kąpielowe, bo rankiem musielibyśmy ich szukać po całym miasteczku. Ale pytaliśmy gospodarza i to podobno normalne. Wiatr schodzi z gór i tak się dzieje, a że to wyspa, więc ma większe pole do popisu. Na lądzie podobno jest spokojniej. 

Z naszej wyspy Brać można udać się na inne wyspy chorwackie. Z miasta Bol można było zobaczyć wyspę Hvar, leżącą naprzeciwko i w oddali wyspę Solta ( po prawej stronie ) .

Chorwacja urzekła mnie architekturą, krajobrazem,  mnóstwem zieleni ( mimo takich upałów ) ,  chorwackim spokojem wśród ludzi i serdecznością. Zresztą ja zawsze zachwycam się nowymi miejscami. Nie wiem co by to miało być, żebym wróciła niezadowolona. Wszyscy kochamy podróże, poznawanie nowych ludzi, nowe miejsca. Przed nami kolejne plany i marzenia. Najpierw te większe , potem te mniejsze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.