” JEDNYM GESTEM ” ROBERT KORNACKI, LIDIA LISZEWSKA

” Jed­nym gestem ” 

Autor: Robert Kor­nac­ki, Lidia Liszewska

Wydaw­nic­two: Czwar­ta Strona 

Gatu­nek: lite­ra­tu­ra oby­cza­jo­wa, romans

Seria: seria morska 

Cykl : Bursz­ty­no­wa miłość ( tom 2 )

Ilość stron: 336

Moja oce­na : 7/10

 

FABUŁA

Edy­ta sie­dząc na szpi­tal­nym kory­ta­rzu  i widząc męż­czy­znę w wie­ku Jac­ka zaj­mu­ją­ce­go się swo­im dziec­kiem, zmie­rza się z rze­czy­wi­sto­ścią. Dostrze­ga, że z racji swo­je­go doj­rza­łe­go wie­ku, nie będzie mogła stwo­rzyć mu rodzi­ny, na jaką zasłu­gu­je. Decy­du­je za nich obu, że ich dro­gi muszą się rozejść. Bez żad­nej roz­mo­wy, bez wyja­śnień, bez wysłu­cha­nia praw­dzi­wych potrzeb męż­czy­zny. Czy słusznie ? 

Jacek z kolei, nie potra­fi zro­zu­mieć nagłe­go znik­nię­cia kobie­ty. Ucie­ka w pra­cę i spa­ce­ry z psem. Do cza­su , aż w Meche­lin­kach poja­wia się mło­da Ukra­in­ka, któ­rej mama Brzo­stow­skie­go ofe­ru­je pra­cę i pokój w jej domu. Dziew­czy­na jest w cią­ży, a ojciec dziec­ka znik­nął bez śla­du. Czy uda jej się zastą­pić Edy­tę Lach­mann i obu­dzić uczu­cie w mło­dym mężczyźnie ? 

PODSUMOWANIE

” Jed­nym gestem ” to kon­ty­nu­acja książ­ki “Tyl­ko szep­tem”. Po prze­czy­ta­niu tej i pierw­szej i moim ogrom­nym zasko­cze­niu, że ta miłość to nie ta do gro­bo­wej deski, musia­łam od razu się­gnąć po dru­gą część. Musia­łam dowie­dzieć się , czy tych dwo­je odnaj­dzie wspól­ną dro­gę. Pierw­sza część tak mnie pod­sy­ci­ła, tak roz­ma­rzy­ła i nie wie­dząc  co znaj­dę w dru­giej czę­ści,  oba­wia­łam się rozczarowania. 

Mimo, że nie tego ocze­ki­wa­łam w tym tomie, to rów­nie moc­no mi się spodo­ba­ła. Jest to do per­fek­cji sub­tel­na i doj­rza­ła powieść. Z pięk­nie wyra­ża­ny­mi uczu­cia­mi, emo­cja­mi i dba­ło­ścią o pozo­sta­nie w tym samym kli­ma­cie co książ­ka ” Tyl­ko szep­tem”. Nie takie­go zakoń­cze­nia chcia­łam dla tych dwoj­ga, ale z dru­giej stro­ny zosta­łam tak nazna­czo­na spo­ko­jem w tej książ­ce, a zakoń­cze­nie tak mnie pod­sy­ci­ło, że jutro od rana zabie­ram się za część trzecią. 

Za moż­li­wość prze­czy­ta­nia książ­ki dzię­ku­ję Auto­rom oraz Wydaw­nic­twu Czwar­ta Strona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.