O NIESZCZERYCH RELACJACH SŁÓW KILKA…

Im jestem star­sza , tym coraz czę­ściej zauwa­żam , że nie trzy­mam się kur­czo­wo zna­jo­mo­ści, przy któ­rych naj­wy­raź­niej nie za dobrze się czu­ję lub oni przy mnie… Mam w sobie jakiś taki szó­sty zmysł , że potra­fię wyczuć pew­ne spra­wy na kilo­metr… Czy mi z tym źle ? Wręcz dosko­na­le… Dla­cze­go ? Bo mam wię­cej cza­su na rze­czy, któ­re lubię robić i któ­rych nie robię , bo tak wypada… 

Każdy na pewno ma taką osobę w swoim otoczeniu, czy to rodzina, czy znajomi, którzy potrafią dać Ci takiego pstryczka w nos , że nie wiesz tak naprawdę co odpowiedzieć… Ja z natury nie jestem osobą , która lubi się kłócić. Ale moją dużą wadą jest to, że potrafię powiedzieć głośno co myślę na dany temat, a prawda stara jak świat, że szczerość nie zawsze popłaca… Straciłam już bardzo dużo “znajomych” przez to , że powiedziałam głośno swoje zdanie… Ale czym dla mnie jest przyjaźń , skoro mam tylko mówić słodko pierdzące zdania, aby drugiej osobie sprawić przyjemność ? Hello… czy to tędy droga ? Ja też wolę mieć wokół siebie ludzi, którzy powiedzą “Ilona przesadziłaś ” niż będą śmiali się ze mną udając, że jest to śmieszne, a rozstając się będą mówić, że przesadziłam.

Chcę mieć wokół siebie ludzi, którzy szanują mnie i moją rodzinę, którzy szanują moje wybory i decyzje, nie zawsze się z nimi zgadzając , ale to moje życie — moje wybory. Nie chcę w tych relacjach słów typu : nie chcę się wtrącać, ale ja bym tak tego nie zrobiła. Ty byś nie zrobiła, ale ja zrobię. Nie proszę Cię o wyrażenie Twojego zdania, bo i tak nie wezmę go pod uwagę. Wyraź je, jeśli Cię zapytam jakbyś postąpiła w takiej sytuacji , w innej podziękuję za wszystkie rady 🙂

Fajnie jak ktoś napisze do Ciebie: — co słychać ? Może się spotkamy ? . Fajnie jak to nie zawsze wychodzi tylko od Ciebie… I tu nie chodzi o ciągłe pisanie do siebie, o ciągłe telefony. Każdy ma też swoje życie i każdemu jest potrzebne takie rozluźnienie relacji. I tylko taka prawdziwa, szczera to przetrwa… Ale gdy zaczynam zauważać, że ktoś ma ze mną kontakt, tylko dlatego bo ma z tego korzyść , zdecydowanie takim znajomościom podziękuję. Ostatnio miałam taki przykład, kiedy to napisałam do koleżanki, co słychać u niej bo dawno nic nie pisałyśmy, streściłam wszystko co u nas i tyle… Odpisała po czasie i głównie po to, by dowiedzieć się czegoś w kwestiach załatwienia pewnej sprawy w Anglii. Odpisałam kilka dni później i wiecie co ? Po znajomości… Dziwny foch, brak odpowiedzi , mimo że też o coś zapytałam… Ok, płakać nie zamierzam. Takie relacje, to toksyczne relacje, które opierają się tylko na korzyści… 

To samo się tyczy rodziny… Jej się przecież nie wybiera, a katować się w nieskończoność tylko dlatego, że to ciocia, wujek, brat czy mama ? Dojrzałam do tego, że nic na siłę. Jeśli rodzina nie uważa nas za wystarczająco godnych do spędzania wspólnego czasu, to ja odpuszczam. To samo działa w drugą stronę. Przestałam marnować czas na osoby , przy których najzwyczajniej źle się czuję.

Chcę mieć wokół siebie osoby, przy których nie muszę udawać, które znają moje żarty. Osoby, na które mogę liczyć, które pomogą w trudnych chwilach. Przy których nie muszę owijać w bawełnę , żeby tylko ich nie urazić. Chcę mieć przy sobie osoby, które pomogą w każdej chwili, które użyczą kawałek łóżka jak pokłócę się z mężem i będę chciała spędzić noc poza domem. Chcę takie osoby wokół, które przyniosą rosół jak będę chora, które podleją kwiatki jak pojadę na wakacje… Ja jestem skłonna do bezinteresownej pomocy, do pożyczania, pomagania, wspólnego przeżywania — w zamian oczekuję tylko lojalności… 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.